napisz do nas
   
 
aktualności plan gier sponsorzy newsletter galeria
 
   
     

Aktualności

 
2008-09-21 11:16

Wielki finał

W finale szczecińskiego challengera zagrają najlepsi, jacy do nas przyjechali. W lewym narożniku - rozstawiony z jedynką Hiszpan Albert Montanes, w prawym - rozstawiony z dwójką Francuz Florent Serra.

Montanes ma 27 lat i mieszka w Barcelonie. Rozpoczął przygodę z tenisem w wieku sześciu lat. Choć jego tata jest ważną osobistością w kompanii naftowej, konsorcjum to nie sponsoruje tenisisty (on mówi, że żałuje). Hobby Hiszpana to piłka nożna, rajdy samochodowe, filmy akcji i muzyka techno. W rankingu ATP najwyżej był klasyfikowany na 44. miejscu - pod koniec ubiegłego sezonu. Obecnie jest 56. W drodze do finału Pekao Open stracił tylko jednego seta. Miło donieść, że było to z Łukaszem Kubotem w półfinale. Wcześniejsi rywale nie postawili mu zbyt wysoko poprzeczki. Montanes wygrał z Lukasem Rosolem, Adrianem Garcią i Juanem Pablo Brzezickim. W Szczecinie jest po raz szósty - najlepiej jak dotąd poszło mu w debiucie w 2001 r., gdy po pokonaniu Bartłomieja Dąbrowskiego i Mariusza Fyrstenberga osiągnął ćwierćfinał. W tym roku zamierza być pierwszym Hiszpanem, który wygra nasz challenger. Ale czy siła jego slajsowanego serwisu zadziała przeciw dobrze dysponowanemu Francuzowi?

Florent Serra jest rówieśnikiem swojego rywala. Urodził się we francuskim Bordeaux, ale ze względów podatkowych mieszka w Szwajcarii. Po drodze do finału trochę się napocił. Stracił sety z Mathieu Montcourtem, Dawidem Olejniczakiem i Danielem Koellererem. Łatwiej poszło mu w meczu z Jerzym Janowiczem, gdzie niemal wcale nie popełniał błędów. Francuz najwyżej był klasyfikowany na 36. miejscu w rankingu ATP, obecnie jest 64. lecz jak podkreśla, jego celem na ten sezon jest pierwsza pięćdziesiątka. W przypadku wygranej w Szczecinie byłby bardzo blisko realizacji swojego marzenia. Od początku powtarzał nam, że przyjechał tu wygrać. Ale... tak samo było w 2005 r., kiedy odwiedził nas w glorii triumfatora turnieju ATP w Bukareszcie. Ponieważ Serrę trudno było rozpoznać wśród całej masy innych panów z czarnymi nażelowanymi włosami i w dresie, turniejowi szpiedzy zaopatrzeni w fotografię wyruszyli na poszukiwania. Odnaleziony Serra krępował się udzielać wywiadu, zasłaniając kiepską angielszczyzną. Choć przez trzy lata poziom znajomości języka (a zwłaszcza wymowy) niewiele się podniósł, teraz tenisista przynajmniej z dumą chodzi na konferencje prasowe, zamiast zapaść się w fotelu w players' lounge.

 
     
 
Domeny, hosting, email
 
   
                     
Polska wersja English version Livescore eBilet.pl Tretorn SeriesChallenger SeriesStrona głównaBank Pekao S.A.